| |
| |
Mówiąc o najnowszych dziełach architektury - powstałych w ostatniej
dekadzie XX wieku i tych, które zostaną skończone już w kolejnym tysiącleciu
- należy wspomnieć o dziele powstałym wprawdzie kilkadziesiąt lat
temu, ale już w pełni nowoczesnym i daleko wyprzedzającym swoją epokę.
Jest ono swego rodzaju zapowiedzią nowoczesnej wrocławskiej architektury,
choć powstało jeszcze w czasie politycznego zniewolenia Polski.
W tym trudnym okresie tylko nielicznym twórcom udało się zrealizować
eksperymentalne wizje, odbiegające od stereotypu betonowych bloków.
Do takich wyjątków należy zespół mieszkalno-usługowy przy pl. Grunwaldzkim
autorstwa Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, nazywany często "wrocławskim
Manhattanem", zaprojektowany w latach 1967-1970, a ukończony w 1973
roku. Składa się on z sześciu szesnastokondygnacyjnych budynków mieszkalnych
o żelbetowym szkielecie. Grupa wysokościowców z trzema pawilonami
handlowo-usługowymi tworzy jednolity zespół, związany w całość płytą
tarasu komunikacyjnego, pod którym ukryto garaże i parkingi. Wysokie
budynki wyróżniają się plastycznym bogactwem elewacji, uzyskanym dzięki
zastosowaniu kilku giętych, żelbetowych modułów z owalnymi lub okrągłymi
wycięciami. Zmienna kombinacja modułów pozwoliła na niespotykane w
tym czasie wzbogacenie elewacji i nadanie każdej indywidualnego charakteru.
Podobnie potraktowano ściany pawilonów i wszystkie widoczne elementy
konstrukcyjne oraz urządzenia infrastruktury technicznej zespołu,
które dzięki swoim formom uzyskały walor dekoracji. Taki sposób projektowania
był czymś absolutnie nowym na tle monotonnej masy ówczesnych polskich
domów i stanowił przykład, że nawet przemysłowe technologie pozwalają
uzyskać interesujące efekty. Jeszcze teraz, mimo coraz bardziej widocznych
defektów, głównie z winy materiału i wykonawstwa, "wrocławski Manhattan"
budzi zainteresowanie i nic nie stracił ze swojej estetycznej atrakcyjności.
Po 1989 roku sytuacja w Polsce uległa radykalnej zmianie. Koniec dawnego
systemu politycznego i zerwanie z centralnym kierowaniem oznaczało
otwarcie nowych możliwości dla architektury i jej twórców. We Wrocławiu,
podobnie jak w całym kraju, władze zaczęły zabiegać o silnych i znaczących
inwestorów, których obecność w mieście korzystnie wpływałaby na rozwój
koniunktury gospodarczej. Okazało się, że szczęśliwie nie zdołano
wcześniej zabudować betonowymi blokami wszystkich wolnych powierzchni
we Wrocławiu i dzięki temu w ostatnim dziesięcioleciu również w śródmieściu
zaczęły powstawać przykłady nowej, niebanalnej architektury. Są to
obiekty o różnych funkcjach: mieszkalnych, usługowych, finansowo-bankowych,
a także przedsiębiorstwa, centra handlowe, nowe budynki uniwersyteckie.
Nie wszystkie realizacje są powszechnie akceptowane, niektóre - jak
budynek "Solpolu" przy ul. Świdnickiej - wywołały silną dyskusję i
podzieliły lokalną społeczność. Część nowych obiektów powstaje drogą
modernizacji starszych, pozostałe to kopie i rekonstrukcje budynków,
które pochłonęła wojna, np. "Dom pod Złotym Psem" we wschodniej pierzei
Rynku. Niektóre nowe budynki mieszkalne oferują również funkcje usługowe,
a ich architektura zaskakuje niebanalną formą i śmiałą kolorystyką,
zastosowaną np. w zespole między ul. W. Stysia i Skwierzyńską. To
zasługa nowoczesnych materiałów, nowych gustów i braku normatywów
powierzchniowych, które niegdyś, niczym stalowy gorset, ograniczały
budownictwo mieszkaniowe. Architektura odkryła w ciągu ostatniej dekady
istnienie różnych barw, stosowanych dawniej w renesansie i baroku,
ale odrzuconych w czasach socjalistycznego zniewolenia na rzecz uniwersalnej
szarości, która niepodzielnie opanowała polskie budownictwo. Teraz
znów pojawiły się kolorowe tynki lub różne rodzaje kamiennych okładzin,
stosowane obok coraz popularniejszych fasad z dobrego technicznie
szkła. Nowe budynki uniwersytetu cieszą zmienną formą i szlachetnymi
elewacjami, które mają szansę na długo zachować atrakcyjną świeżość.
Nowe wrocławskie hotele mogą zaspokoić każdy gust, zarówno miłośników
nowoczesności (np. wspaniale położonym nad lustrem Odry Hotelem "PARK
Plaza"), jak i tych, którzy szukają zacisznej intymności, proponowanej
np. przez niewielki, znakomicie położony obok Rynku hotel "Maria Magdalena"
lub "Hotel Tumski" - urządzony w odrestaurowanym budynku starego młyna
przy katedrze. Zwolennicy atrakcyjnych zakupów w europejskim stylu
doczekali sie otwarcia imponująco szybko realizowanej "Galerii Dominikańskiej"
przy pl. Dominikańskim, której bryła, stopiona w całość z nowoczesnym
hotelem i wielopoziomowym garażem, stanowi udane połączenie wrocławskiej
tradycji gotyku ceglanego z najnowszymi tendencjami high-tech architecture.
Świadomym zabiegiem estetycznym było wprowadzenie przez projektanta,
oprócz dużych ilości elementów z nietynkowanej cegły, kontrastujących
z płaszczyznami szklanych tafli, ceglanych przypór wzorowanych na
średniowieczu, z którymi koresponduje ceglany pas attyki sugerującej
obronne blankowanie. Umowność przypór podkreśla przekorny sposób ułożenia
ceglanych warstw - nie równolegle do płaszczyzny ziemi, lecz prostopadle
do powierzchni pochylonej.
Bardzo udany jest duży zespół mieszkaniowo-usługowy przy zbiegu ul.
Bolesławieckiej i Legnickiej. Projektanci urozmaicili długie elewacje
zarówno plastycznie oraz materiałowo, jak i kolorystycznie, co zapobiegło
wrażeniu monotonii, grożącej tak długim budynkom. Użycie wielu wklęsłych
i wypukłych form zdaje się nawiązywać do silnej, okrągłej bryły zastanego
tam potężnego schronu z lat 40. XX wieku.
Cechą najnowszej architektury Wrocławia jest udział w niej kilku pokoleń
architektów, bowiem jedynym kryterium wyboru projektanta stała się
wolnorynkowa konkurencja. Wbrew oczekiwaniom realizacje nie pozwalają
domyślać się wieku architekta. Ta międzypokoleniowa demokracja udowodniła,
że śmiałość projektu lub jego tradycjonalizm nie są zależne od metryki
twórcy, tylko od artystycznego temperamentu - wynikającego z osobowości,
a nie z wieku. Nierzadko kontrowersyjne i śmiałe rozwiązania wrocławskich
dzieł ostatnich lat są autorstwa twórców, którzy byli nauczycielami
architektów nie tylko najmłodszego pokolenia, ale również średniego.
Do takich dzieł należy budynek handlowo-biurowo-garażowy przy ul.
Szewskiej, który jednych zachwyca śmiałością niecodziennych form,
innych drażni agresywną odrębnością, wyróżniającą go spośród całego,
otaczającego kontekstu zabudowy.
Dobrą wizytówkę miasta stanowi terminal pasażerski Międzynarodowego
Portu Lotniczego, który ma wprawdzie skromne wymiary, ale rekompensuje
to wygodnym i czytelnym rozpisaniem niezbędnych funkcji. Jego architektura
jest nowoczesna, a przy tym bardzo spokojna. Ukazana bez maskowania
konstrukcja holu oraz wiat zewnętrznych zdaje się nawiązywać do tradycji
hal dworcowych z XIX wieku, ale przetłumaczonej na język form współczesnej
architektury.
Całość dokonań ostatniej dekady pozostawia wrażenie, że jest to architektura
na miarę XXI wieku, szanująca 1000 lat tradycji miejskich Wrocławia
i kontynuująca ją nowymi formami, materiałami i rozwiązaniami.
Janusz L. Dobesz
|
|
 |
| |
 |
 |
| Hotel
"PARK Plaza" przy ul. B. Drobnera 11; autor:
Edward Lach, współpraca: Joanna Styrylska, Edyta Wróbel, Jacek
Bal, Tomasz Boniecki, Lech Barański |
 |
| Hotel
"PARK Plaza" |
 |
 |
 |
 |
Zespół mieszkaniowo-usługowy
przy ul. W. Stysia /Skwierzyńskiej; autorzy: Tomasz Bzdęga,
Marek Wiśniewski, Jerzy Chmura, Rafał Dudzik, Paweł Horn
|
| "Galeria
Dominikańska" przy pl. Dominikańskim, której bryła,
stopiona w całość z nowoczesnym hotelem i wielopoziomowym garażem,
stanowi udane połączenie wrocławskiej tradycji gotyku ceglanego
z najnowszymi tendencjami high-tech architecture. Świadomym
zabiegiem estetycznym było wprowadzenie przez projektanta, oprócz
dużych ilości elementów z nietynkowanej cegły, kontrastujących
z płaszczyznami szklanych tafli, ceglanych przypór wzorowanych
na średniowieczu, z którymi koresponduje ceglany pas attyki
sugerującej obronne blankowanie. Umowność przypór podkreśla
przekorny sposób ułożenia ceglanych warstw - nie równolegle
do płaszczyzny ziemi, lecz prostopadle do powierzchni pochylonej.
|
 |
 |
|
|
| |
|
"Galeria Dominikańska"
przy pl. Dominikańskim; autorzy: Edward Lach, Jan Matkowski,
Marek Ludjan |
 |
 |
| |
 |
 |
Budynek mieszkalno-usługowy przy
ul. Bolesławieckiej/Legnickiej; autorzy: Krzysztof Masełkowski,
Lesław Rubik, współpraca: Grażyna Matuszewska, Maciej Chorążak,
Tomasz Małych
Projektanci urozmaicili długie elewacje zarówno plastycznie
oraz materiałowo, jak i kolorystycznie, co zapobiegło wrażeniu
monotonii, grożącej tak długim budynkom. Użycie wielu wklęsłych
i wypukłych form zdaje się nawiązywać do silnej, okrągłej bryły
zastanego tam potężnego schronu z lat 40. XX wieku. |
|
Budynek handlowo-biurowo-garażowy "Szewska
Centrum" ul. Szewska 3a; autor: S. Müller, współpraca:
Jaszczuk, Grochowski, Ropacki |
 |
 |
 |
 |
| Międzynarodowy
Port Lotniczy - rozbudowa terminali pasażerskich przy
ul. S. Skarżyńskiego 36; autorzy: Leszek Szostak, Krzysztof
Wrzos, współpraca: Marian Droń, Waldemar Skórski |
| Międzynarodowy
Port Lotniczy - rozbudowa terminali pasażerskich |
 |
|
|
| |
Nie wszystkie
realizacje są powszechnie akceptowane, niektóre - np."Solpol"
przy ul. Świdnickiej - wywołał dyskusję i podzielił społeczność
Dom Handlowy "Solpol I"; autorzy: W.Jarząbek,
P. Jaszczuk, J. Matkowski, J. Sroczyński |
 |
 |
 |
 |
Zespół mieszkaniowo-usługowy
(projekt 1967-1970, realizacja 1970-1973) przy pl. Grunwaldzkim;
autor: Jadwiga Grabowska-Hawrylak
W tym trudnym okresie tylko nielicznym twórcom udało się zrealizować
eksperymentalne wizje, odbiegające od stereotypu betonowych
bloków. Do takich wyjątków należy zespół mieszkalno-usługowy
przy pl. Grunwaldzkim autorstwa Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak,
nazywany często "wrocławskim Manhattanem" |
|
|
 |
|